Peru …

            I przyszło lato. Równie intensywnie wyczekiwane jak wiosna. W większości mokre od deszczu, głośne od burz i mroczne od chmur. Wolę jednak lato niż zimę … zdecydowanie.

               Przychodzi lato i w którymś jego momencie jak bumerang wraca marzenie – zobaczyć Peru. Nie Paryż, nie Londyn, nie Amsterdam, nie Rzym, nie Krym, nawet nie Nowy Jork … ZOBACZYĆ PERU :D ! Polecieć do Limy, wziąć przewodnika i ruszyć śladami Inków. To jest moje marzenie od wielu lat. Ciągle jednak jestem ograniczona finansowo, a i pędzący czas z roku na rok jest coraz mniej sprzyjający. Kto jednak może zabronić mi marzyć? Otóż NIKT :D ! Dlatego nadal marzę o Peru i tak cichutko powtarzam sobie, że w końcu je zobaczę i zachłysnę się powietrzem jakim oddychają żyjący tam w większości Indianie (głównie Keczua i Ajmarowie). Nie wiem jak to się stanie, nie mam pojęcia kiedy mogłoby to nastąpić, ale przecież to nie jest niemożliwe :D . Dlatego nie przestanę marzyć. Bez marzeń życie byłoby strasznie smutne i puste.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Życie ... i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Peru …

  1. ja.pracoholik pisze:

    Mamy podobne marzenia jeśli chodzi o Peru.
    Są wbrew pozorom proste do spełnienia.
    Ja marzę poza tym o beztroskim życiu, a tego nie da się kupić, ani wziąć na to kredyt… ani wygospodarowac czas.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>