nikt nie wie …

            Nikt nie wie co mam w środku, co przeżywam prawie każdego dnia … ile jest we mnie tęsknoty, ile niespełnionej miłości, ile bezsilności, ile bólu (nadal) … Nie ma dnia abym o Nim nie myślała, nie wspominała … Bez Niego promienie słoneczka nie są tak promienne jak kiedyś … bez Niego deszcz nie jest tak deszczowy jak kiedyś, bez Niego mój śmiech jest przytłumiony, bez Niego moje szczęście jest przez małe „s”, bez Niego mój nowy świat jest niepełny, bez Niego …

            Tak ogromnie mi Go brakuje … potrzebuję Go, tęsknię, kocham … codziennie niezmiennie. To się chyba nigdy nie zmieni … i niech się nie zmienia. Oddałam Mu swoje serce, a On zabrał je ze sobą „za szybę”. Wierzę w to, że wciąż jest przy mnie … blisko … czuwa … Szkoda tylko, że nie mogę Go dotknąć, przytulić, zniknąć w Jego ramionach … jak kiedyś :( .

            Są we mnie dwie Iwony. Jedna nauczyła się już (chyba) żyć życiem jakie podarował jej los, choć wcale o to nie prosiła. Druga nadal jest tą „świeżą” wdową, która „wczoraj” pożegnała swego kochanego Męża. Żyją tak obie obok siebie i nawet radzą sobie jakoś ze swoją obecnością, chociaż przychodzą czasem takie chwile, kiedy zaczynają walczyć o to, która jest ważniejsza i która powinna kierować moim życiem. Ech … :( .

            Nikt nie wie jak często połykam łzy, jak często duszę w sobie spazm. Nikt by nie zrozumiał. Minęło już przecież tyle czasu od … Zdarzają się nawet pytania czy może już sobie kogoś znalazłam. Nikt nie wie jak bolą mnie takie pytania. Nie szukam … nie chcę … nie potrzebuję nikogo … nie potrzebuję „kogoś” … Potrzebuję mego Niunia, a skoro to niemożliwe – będę sama. To mój wybór. Nie wiem co jeszcze przyniesie mi los, kogo jeszcze postawi na mojej drodze życia, ale nie zamierzam nikogo szukać. Nikt nie będzie mnie kochał jak Niuń. Moja wyobraźnia jest na tyle ograniczona, że nie wyobrażam sobie swego życia z jakimś „kimś”.

            Codziennie przed snem zapewniam Go o swojej miłości … zupełnie jakby nadal żył, jakby był przy mnie … blisko. To już jak modlitwa. Przesadzam? A jeżeli nawet, to co? Czy ktoś może mi tego zabronić? Otóż nikt nie może mi tego zabronić. Nikt! Bo nikt nie wie jakie jest moje życie bez Niunia :( .

Ten wpis został opublikowany w kategorii ... wdową być i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „nikt nie wie …

  1. ~Dorota pisze:

    „Jeśli się oddaje komuś serce i ten ktoś umiera, czy zabiera ofiarowane serce ze sobą? Czy potem do końca życia chodzi się z wielką dziurą w środku, której już nic nigdy nie zdoła zapełnić?” Doskonale Cię rozumiem. Robię dokładnie to samo, co Ty. Czas jakby zatrzymał się w miejscu, wciąż ta ogromna rana w sercu, do której wlatuje ogromny żal, ból i coraz większa pustka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>