TAM …

            Przez miesiąc byłam u mojej kochanej siostry. Dobrze było mi u niej … zawsze jest mi u niej dobrze. Tęskniłam za Moim Domkiem, ale wyjeżdżać od niej też mi się nie chciało. Takie mieszane miałam uczucia.

            Nie ma już mojego Teścia :( . Odszedł … zniknął … dołączył do mego kochanego Niunia. Jakoś to wszystko tak szybko się potoczyło. Miałam wrażenie, że to był moment. Był człowiek i za chwilę już go nie było :( . On chciał JUŻ umrzeć. Często powtarzał, że nie chce już żyć, że co to za życie. Smutne :( . Kolejny rozdział mego życia, bezpośrednio łączący mnie z Niuniem, został zamknięty. Jest jeszcze T. (brat Niunia) … ostatnie niuniowe ogniwko. Oby żył jak najdłużej.           

          Wiem, że to chyba raczej niemożliwe, ale nie chciałabym pochować nikogo więcej z mojej rodziny … nikogo więcej. Często myślę jak to jest TAM? Mówią, że nie ma TAM bólu, nieszczęścia, trosk, problemów, cierpienia (i innych negatywnych odczuć) … Skoro więc jest TAM tak dobrze, cudownie i wspaniale, to czy mój kochany Niuń w tej swojej szczęśliwości pamięta jeszcze o mnie? Czy pamięta w ogóle, że mnie TU zostawił? Jak to z tym jest? Od początku świata tylu ludzi umarło … TAM więc jest mnóstwo Dusz … Jak przyjdzie mi kiedyś odejść, to czy odnajdę swego Niunia w tym tłumie? Same znaki zapytania, a odpowiedzi brak :( .

Ten wpis został opublikowany w kategorii ... wdową być i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>